poniedziałek, 29 stycznia 2018

O górach tych najwyższych i tych mniejszych

Piątek, 26 stycznia 2018, na Internecie zaczęło pojawiać się coraz więcej informacji o problemach Tomka i Eli na Nanga Parbat. Wśród nich, pojawiła się nadzieja. Elita naszych himalaistów, będących na Narodowej Wyprawie na K2 zdecydowała się lecieć na ratunek przyjaciołom po fachu. Problemem była tylko kwestia transportu. Tylko, albo aż, ponieważ ze względów finansowych, zamiast od razu , helikopter miał lecieć dopiero w sobotę o 8 rano (u nas 4 rano). 

sobota, 27 stycznia 2018

Czarny Staw i rzut okiem na Rysy

Ostatni raz w Tatrach byliśmy z Anią w drugiej połowie października. Wtedy to, zaraz przy parkingu była złota, choć trochę mokra jesień, a przy samym Morskim Oku ok. 10cm śniegu. Od tamtego czasu w sumie to nigdzie nie byliśmy, dlatego propozycja Sławka na wspólny wyjazd, jak najbardziej nas ucieszyła :). Plan był taki: Morskie Oko, Czarny Staw i rozpoznanie (spojrzenie) w drogę na Rysy.


My na tafli Morskiego Oka


czwartek, 2 listopada 2017

Dwa szlaki w jeden złączone

Gdy zaczynałem swoją "karierę górską" znalazłem w Tatrach serce z kamienia. Mówiłem, że to góry dały mi to serce, ponieważ to jest miłość ze wzajemnością. Swoją przygodę z górami zacząłem stosunkowo niedawno, jednak miała ona bardzo duży wpływ na moje życie. To dzięki tej pasji przeżyłem wiele ciekawych wypraw, wiele różnych emocji, spróbowałem nowych rzeczy i zacząłem inaczej patrzeć na świat. Przede wszystkim poznałem i wciąż poznaję, wielu wspaniałych ludzi...



wtorek, 25 lipca 2017

Szpiglasowy Wierch, próba milion pięćset

Co to był za wyjazd to ciężko ogarnąć. Wszystko niby zaplanowane dużo wcześniej, a jednak załatwiane na ostatnią chwilę. I "Kochanie, to jutro bym chciał wejść w końcu na ten Szpiglas, pójdziemy tam? - Pójdziemy". I "znowu ten Szpiglas". I tych moich prób wejścia na Szpiglasowy Wierch już było chyba milion pięćset sto dziewięćset. I jak nie biegnięcie na busa, to deszcz, wiatr, śnieg, Mnich i jakoś nigdy na tego Szpiglasa nie mogłem trafić. Ale tym razem miała być piękna pogoda, miało świecić słońce i w promieniach słońca miałem stanąć na szczycie Szpiglasowego Wierchu - w końcu.




Ale to długa historia. Ta góra i tym razem postanowiła się przede mną bronić ;).


środa, 28 czerwca 2017

Zawsze głowa do góry

Prowadzenie strony-bloga to moja pasja od bardzo dawna. Pierwsze kroki stawiałem jeszcze w szkole średniej (był to rok ok. 2005). Później prowadziłem stronę małego, lokalnego klubu piłkarskiego, a także własny blog o wszystkim i o niczym.

Przełomowym był dla mnie rok 2011, kiedy to po raz pierwszy zdecydowałem się na wykup hostingu i domeny. I tak od 04/2011 przez cały ten czas prowadziłem moją stronę z poradami komputerowymi dla początkujących, a w kwietniu 2016 rozpocząłem prowadzenie strony gorskimiszlakami.pl, która stała się połączeniem moich dwóch pasji: wędrowania po górach i prowadzenia strony.

wtorek, 27 czerwca 2017

Krynica Zdrój - leniwy wypoczynek

W połowie czerwca, dokładnie 15-17 wybraliśmy się do Krynicy Zdrój na mini urlop. Był to wyjazd z gatunku "nic nie robić". Nie braliśmy butów górskich, ani żadnego sprzętu. Od taki wyjazd co by można było w adidaskach pośmigać troszku.





Początkowo mieliśmy plan jechać w Tatry. Prognozy pogodowe były jednak mało optymistyczne, a "nasze" bazy noclegowe już dawno załadowane (możliwość wyjazdu pojawiła się w ostatniej chwili). A w ogóle tak poza tematem, to muszę powiedzieć, że bardzo nam się tęskni za górami, jednak ze względu na nasze życiowe plany, ograniczamy póki co wykorzystywanie urlopu ;).

sobota, 8 kwietnia 2017

Tatry, po prostu tam być



Trochę dziwnie to opisywać. Byłem tam wiosną, kilka dni temu… a teraz znowu zima, nawet w dolinach…

Pojechaliśmy w Tatry dla relaksu, odpocząć i oczywiście na osławione krokusy.  Z krokusami to jest taka historia, że w zeszłym roku w któryś ciepły weekend, Polanę Chochołowską odwiedziła rekordowa liczba osób (chyba było to około 25tys. osób na dzień). W tym roku rekord ten został pobity (30-35tys. osób na dzień, tak gdzieś czytałem). Zabawne jest to, że większa część ludzi jeździ polować na krokusy, a pozostała część jedzie polować na tych co polują na krokusy (mowa oczywiście o polowaniu aparatami).